Inteligentny dom — fotopułapka

15 XI 2021

Fotopułapki kupowane są w dwóch celach: do podglądania zwyczajów zwierząt w lasach lub też gatunku znacznie gorszego, czyli leśnych śmieciarzy oraz, znacznie częściej, na zewnątrz budynków, w miejscach, gdzie doprowadzenie zasilania byłoby kłopotliwe. W zasadzie są pełnoprawnymi kamerami, jak pokazana przeze mnie w poprzedniej historii, lecz ich konstrukcja stawia przede wszystkim na oszczędność energii. Dlatego fotopułapki mogą pracować na jednym komplecie baterii wiele miesięcy.

Z reguły nie jest możliwa łączność takich kamer z siecią wi-fi, lecz niektóre modele zawierają modemy, które potrafią przesłać dane w postaci sms-a czy pakietu obrazów. Zatem w zależności od potrzeby każdy może wybrać kamerę do obserwacji, zaspokajającą tylko ciekawość albo do kontroli, z możliwością natychmiastowego powiadomienia o zdarzeniu. Kamerę wysyłającą esemesy przedstawię kiedy indziej, dziś spójrzmy na urządzenie w wersji pozbawionej modułu komunikacji.

SJPG, czyli Samodzielna Jednostka Podglądająco Gromadząca.

Z braku modułu łączności i zasilania zewnętrznego kamera musi mieć wszystko co jest potrzebne, by nagrać obraz i dźwięk oraz przechować go przez czas nieograniczony. Stosowanie baterii nie tylko wymusza wybór oszczędnych podzespołów, ale zupełnie inną konstrukcję. Idea polega na tym, że normalny stan pracy kamery to czuwanie. Nie pracuje wtedy właściwie nic z wyjątkiem modułu wykrywania ruchu. Ten zresztą także nie pracuje ciągle, lecz z przerwami, które można ustawić w menu.

Gdy kamera wykryje ruch, następuje jej obudzenie i nagranie klipu bądź wykonanie serii zdjęć. Długość klipu jak i ilość zdjęć jest ograniczona i możliwa do ustawienia w menu. Po ustaniu ruchu kamera przechodzi w tryb czuwania. Ale i tak podczas wybudzenia ekran pozostaje ciemny. Raz — w celu oszczędzania energii, dwa — by obiekt w polu widzenia kamery nie zorientował się, że jest filmowany.

Marny byłby pożytek z kamery, gdyby nie działała w nocy. Kamera posiada zatem dwie diody pracujące w podczerwieni, zapewniające, w zależności od modelu, od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów widzenia obiektywu w całkowitej ciemności. Podczas takiej pracy samoczynnie usuwa się filtr podczerwieni znajdujący się przed obiektywem, a obraz zapisywany jest w postaci monochromatycznej.

Ponieważ kamera ma pracować na zewnątrz, z reguły jest deszczoszczelna i może pracować także na mrozie. Po jej otwarciu można znaleźć komorę na cztery ogniwa AA oraz gniazda. Urządzenie na pewno do nurkowania się nie nadaje, natomiast sporadyczne opady deszczu nie powinny nic jej zrobić.

A jeśli chodzi o gniazda, jest tu niezbędne minimum. Przede wszystkim slot na kartę microSD, która gromadzi obrazy i złącze USB, którym można odczytać dane bez wyjmowania karty. Jest też potrójny przełącznik. Pierwsza pozycja to wyłączenie kamery, ostatnia — praca, natomiast środkowa daje podgląd obrazu i dostęp do menu. Tutaj można ustawić zarówno parametry pracy jak i samą kamerę, by obejmowała interesujący kadr.
A tę można mocować przez typowy gwint fotograficzny albo za pomocą dostarczonych pasków, na przykład do drzewa. Wśród gniazd znajdziemy jeszcze wejście na zasilacz, dzięki czemu kamera może pracować jak typowe urządzenie zasilane z sieci. Na froncie znajduje się jeszcze klawiatura oraz dioda świecąca i czujnik jasności, ale o tym za chwilę.

Nie za nowe, nie za drogie.

Tym razem jest łatwo, wszędzie znajdują się śrubki. Zatem wszystko jest serwisowalne, o ile tylko będą dostępne podzespoły. Wewnątrz znajdują się trzy płytki. Większa wypełnia całe wnętrze.
Układów nie znajdziemy tutaj wiele. Jak to zwykle bywa, mózgiem kamery jest nowoczesny, trzydziestodwubitowy procesor ARM NT96223FG firmy NQVATEK, wyspecjalizowany we współpracy z przetwornikami obrazu.

Może rozmawiać z matrycami różnych producentów do 32 Mpx oraz ćwiartką gigabajta pamięci. Na jego pokładzie znajdziemy wszystko, co umożliwia przetwarzanie surowego obrazu do plików JPG, także w przypadku filmów. Zatem nie ma tutaj jeszcze wydajnych kodeków z serii H264 czy nowszych. Nie jest to jednak problem, bowiem filmy taka kamera nagrywa w postaci krótkich klipów. Na deser układ obsłuży nam wyświetlacz LCD, audio, kartę pamięci, USB i różne pomniejsze sprawy.

Oczywiście w takim urządzeniu musi znaleźć się także pamięć i jest nią układ EM6AA160TS. To dynamiczna pamięć o organizacji 4 razy 4 miliony po 16 bitów, czyli mająca sumaryczną pojemność 32 MB

Do kompletu mamy pamięć FLASH o symbolu 25Q32JV, która przechowuje oprogramowanie kamery, z wyjątkiem procedur rozruchowych, zawartych w procesorze. To kostka o pojemności 4 MB i jej zawartość może być uaktualniana. Poza tym występują tutaj głównie elementy związane z dostarczaniem różnych napięć układom oraz taki mały mikrofon.

Z drugiej strony znajdziemy oko kamery, czyli matrycę. Nie ma tu żadnych oznaczeń. Jak wynika z zachowania kamery, prawdopodobnie układ posiada rozdzielczość nieco powyżej 2 Mpx. Obok można znaleźć układ GC9110S, który za pomocą elektromagnesu steruje filtrem odcinającym podczerwień w przypadku nagrywania w dzień, przy rejestracji koloru. Jego brak dałby pomarańczową dominantę.
Nad układem znajduje się obiektyw. To kompaktowa, zintegrowana konstrukcja szerokokątna składająca się z kilku soczewek.

Z ciekawostek typowych dla takich urządzeń, możemy tutaj znaleźć różnego rodzaju złącza, z którymi amatorzy często nie radzą sobie, niszcząc je. Otóż niektóre należy otwierać, przesuwając element dociskający taśmę w jej kierunku. Inne znowu — odchylając go do góry. Najłatwiej jest z gniazdkami, w których tkwią wtyczki, ale tutaj także należy uważać i ciągnąć za wtyczkę, a nie za przewody. W końcu są tak zwane gold piny, które zepsuć najtrudniej.

Tak jest zamocowana płytka z diodami oświetlającymi pracującymi w podczerwieni oraz diodą kontrolną i fototranzystorem. Diody podczerwieni mają solidne powierzchnie pełne otworów, ponieważ pobierają duży prąd i nieco się grzeją.
W jednym ze wspomnianych gniazd tkwi koniec taśmy wyświetlacza. Nie jest to żadne cudo, lecz funkcje kontrolne spełnia jak należy.
W końcu w części tylnej znajduje się wykrywacz ruchu pracujący w podczerwieni o symbolu PIR D204B. Urządzenie takie wykrywa zmiany temperatury w polu obserwacji i powiadamia o tym fakcie procesor.

Obok znajduje się stary, dobry ośmiobitowiec z rodziny 51, mającej już 40 lat. Ale oczywiście w wydaniu współczesnym, jako 15W402AS. Układ ten pracuje w trybie oszczędnym podczas czuwania kamery i dopiero gdy zostanie wykryty ruch, budzi pozostałe podzespoły.

A tak wygląda front od środka. Sporo tu uszczelek i przepustów, wszak kamera ma być deszczoszczelna. Czas ją skręcić i zobaczyć jak pracuje.

Używamy.

Jak wspomniałem, kamera ma dwa tryby pracy. W pierwszym wyświetlacz będzie aktywny i będzie można wejść w menu. A co możemy tam zrobić?

Pracę kamery można ograniczyć do wybranych godzin, co jest kolejnym sposobem na oszczędzanie energii. Kamera oczywiście umożliwia także przegląd zapisanych obrazów, choć lepiej robić to na dużym ekranie.

Jakość jest umiarkowana. Nie jest to nowoczesny aparat, ale co trzeba — widać.

Po ustawieniu wszystkich opcji zgodnie z kaprysem należy przesunąć przełącznik trybów pracy do końca. Kamera zamruga kilka razy diodą i przejdzie w stan czuwania.